ODEON 2008
XV OGÓLNOPOLSKI OTWARTY FESTIWAL TEATRÓW AMATORSKICH
17-19 kwietnia 2008
Grupa teatralno-happenerska "PRÓG"
Przyznam szczerze, że z ciekawością czekałem na to, co "Próg" zaprezentuje na ODEONIE. W ciągu ostatniego roku dochodziły do mnie informacje o kolejnych sukcesach tej grupy, doskonaleniu warsztatu, nagrodach, międzynarodowych warsztatach, nauce ludowych pieśni starorosyjskich, bułgarskich, rumuńskich.
Dlatego bardzo byłem ciekawy jaki Grupa "Próg" skieruje w naszą stronę kolejny przekaz. Żeby było śmieszniej - dawno, dawno temu, w czasie studiów interesowałem się tematyką oddziaływania podprogowego :) W czasie spektaklu "Progu" przypomniałem sobie trochę teorii z dawnych czasów. Zarzucony lawiną kolorów, ruchu, dźwięku i słów bodźce, które byłem w stanie rozpoznać, znaczenie niektórych słów, docierały do mnie jakby bezpośrednio do podświadomości, w sposób zabroniony - ale skuteczny.
Pozwólcie więc że opiszę to co zapamiętałem z ich spektaklu

Rozgardiasz, przekomarzanie rytmem i ruchem, krzykliwe reklamy, głośne hasła - to świat który nas otacza. Targowisko, gdzie handluje się wszystkim co można sprzedać współczesnemu człowiekowi.
Zarzuceni towarem, chcianym i niechcianym - możemy kupić lub sprzedać wszystko. Marzenia, wyobraźnia, szczęście - stały się towarem takim samym jak każdy inny,

Pełni wad, ułomni, cierpimy z powodu odrzucenia, braku miłości, pozostawieni często samym sobie, zdani na własne siły próbujemy z puzzli marzeń, uczuć, idei ... ułożyć swoją własna układankę ...

Wykonujemy setki czynności odwracających naszą uwagę od świata, który jest tak blisko ... w nas ...

Bezsensowną rozpustę nazywamy wolnością, miłość traktujemy jak gimnastykę, wydaje nam się, że jakimś cudownym, uniwersalnym lekarstwem reklamowanym w TV jesteśmy w stanie uleczyć każdą chorobę ... zapominając, że oprócz ciała posiadamy jeszcze ... duszę ...

Zapatrzeni w świat, jego barwy, piękno podane na medialnej tacy w niezwykle atrakcyjny sposób - zapominamy o tym, by szukać utraconej przed wiekami swojej drugiej połowy. Zbyt szybko rezygnujemy z samych siebie, przestajemy walczyć o własną umysłową niezależność poddając się fali komercyjnych przekazów, która jak tsunami niszczy wszystko co znajdzie się na jej drodze. Modlimy się do plastikowego Boga. Trójca Święta to obecnie prasa, telewizja i internet.
W rękach mediów stajemy sie marionetkami, tytułami, fragmentami artykułów. Nikt nie stara się zgłębiać tematu, rozumieć przyczynę, dociekać istoty naszego powołania, sensu cierpienia, potrzeby miłości i akceptacji. Liczy się krzykliwy nagłówek, afera, plotka ... Event

A walka o człowieka wciąż trwa. Walka ta toczy się w nas. Jeśli poddajemy się cynizmowi i ironii - przegrywamy.

Gnamy wciąż przed siebie, beznadziejnie. Osaczeni przez świat, osaczeni nawet przez najbliższych ...

Widzimy to, co daleko. Tymczasem tuż obok dzieją się prawdziwe tragedie ... wolimy ich jednak nie widzieć ani nie słyszeć. Tuż obok nas rodzą się zwykli ludzie, którzy pozostawieni na marginesie społeczeństwa, chorzy na samotność, zarażeni nienawiścią, wołają rozpaczliwie swoim zachowaniem o pomoc.
Jak mamy walczyć o drugiego człowieka, jeśli przegramy walkę o samego siebie?

Widzimy tylko to co chcemy widzieć ... znamy najświeższe informacje z miejsc ziemi odległych o tysiące kilometrów, umysły nasze jak szklanka wody brudzą się od kolejnej kropli czarnego atramentu, uzależniamy się od złych informacji nie dostrzegając, że tuż obok nas, w naszych rodzinach, wśród naszych przyjaciół dzieją się tragedie którym właśnie my mogliśmy zapobiec.
Najwyższy czas wyjść z tego targowiska próżności w którym najlepiej sprzedającym sie towarem jest sex, używki i śmierć ...

Nie da się opisać tego spektaklu. Lawina uczuć.
Kiedyś, dawno temu wydarzyła mi się pewna historia, która teraz wprost idealnie pasuje mi do podsumowania tego fotoreportażu
Kiedyś spacerując po ogromnej łące
zobaczyłem jak doskonałej urody motyl
usiadł na przecudnym kwiecie.
Zbliżyłem się do niego
by go sfotografować,
próbując zatrzymac
w swojej pamięci
na dłużej ten doskonały obraz.
Podchodziłem coraz bliżej
i gdy wydawało mi się,
że zrobię za chwilę
najpiekniejszą fotografię
swojego życia - Motyl odleciał.
Stałem tak przez chwilę
zawiedziony,
pozostawiony z niczym,
wypełniło mnie uczucie ogromnej pustki
jakbym utracił coś bardzo dla mnie cennego ...
Wtedy nie dostrzegłem
prawdziwego sensu
tej historii.
Teraz widzę to o wiele jaśniej.
Motyl przyleciał i ... odleciał
aby zwrócic moją uwagę
na Kwiat
Barwne i delikatne Motyle z "Progu" przyleciały na chwilę na tą "pstrokatą i kolorową" jak z czasopism reklamujących współczesny świat łąkę, by zwrócić naszą uwagę nie na siebie, lecz na Kwiaty.
Kwiaty najważniejszych dla współczesnego człowieka uczuć.
Jarosław Skupień